Rozwój: 18 miesięcy dziecka, czyli mamy 1,5 roku!

DSC02087
Nie mogę w to uwierzyć, uszczypnijcie mnie i to szybko! Jestem mamą 1,5 rocznej Emuszki. ♥

13 września 2016 moja córeczka skończyła 18 miesięcy. Dawno nie pisałam żadnych wpisów na temat jej rozwoju a chciałabym zapisać i zapamiętać te chwile, bo jak wiadomo czas płynie a potem wszystko powoli się zamazuje umyka i trochę tęsko później, że się nie pamięta.
Dlatego dziś będzie wpis ku pamięci.:)


Jeśli chcesz przeczytać o naszych etapach rozwoju zapraszam do tego wpisu, tam będą również linki do poprzednich wpisów od samego początku.


Podsumowanie 18 miesięcy dziecka, czyli co się działo u nas przez te pół roku, a raczej u małej Emuszki?

ps. No dobra nie takiej już małej okej okej.:)

18 miesięcy dziecka 3

  • Chodzi a wręcz biega. Niestety zdarzają się też potknięcia. Ostatnio tak się przewróciła, że aż przegryzła sobie usta i spuchła jej cała warga. Opuchlizna i siniak nadal schodzą, a to już 4 dzień. Teraz aż boję się jak sama chce iść. O zgrozo!
  • Mówi już bardzo dużo. Chyba zna odgłosy wszystkich zwierząt 🙂 i w ogóle świetnie się komunikujemy. Tak naprawdę to już nie mały bobas a wręcz starszak w domu. Ostatnio nawet zaczęła mówić zdaniami: „Pan brum brum beee”, czytaj. pan strzyże owce. [interpretacja zdjęcia z książeczki.] Oczywiście jeszcze gaduli po swojemu, strzelamy z mężem, że to chyba chiński…:D
  • Em ma już 12 zębów, jedynki, dwójki, i czwórki na górze i na dole, czekamy na kolejne
  • Nadal nosimy się w chuście tylko już niestety mniej, mimo wszystko kupujemy nosidło Ergonomiczne, bo na zimę na dłuższe wypady będzie jak znalazł.:)
  • Em. nadal pije mleczko z piersi. Oczywiście coraz rzadziej, ale zaraz po przebudzeniu i przed snem są to nadal najważniejsze jej posiłki. Ciesze się z tego ogromnie, bo jak wam kiedyś wspomniałam chcę karmić ją jak najdłużej się da, bo wiem, że jest to bardzo ważne dla jej rozwoju zarówno psychicznego, fizycznego jak i systemu odpornościowego.
  • Nadal nie przejdzie obojętnie obok jakiegokolwiek zwierzęcia, chciałby każde obmacać, szczególnie takie wrzeszczące przez bramę.:)
  • Nie lubi przebierać pieluszki, ale nawet jej się nie dziwię, sama też za tym nie przepadam a gdybym była na jej miejscu to pewnie, że wolałabym latać na golaska.:)
  • Potrafi samodzielnie jeść, zresztą zawsze tak jadała,
  • Uwielbia tańczyć, mogłybyśmy tańczyć cały czas, oczywiście szczególnie lubi ze mną na rękach. Ostatnim naszym faworytem muzycznym jest Lisowska – Prosta Sprawa.:)
  • Coraz częściej lubi decydować o sobie i ma swoje zdanie. Uwielbiam to, chociaż przyznaję coraz trudniej dość do kompromisu.
  • Zaczyna już czytać po swojemu, czasem zabiera mi książkę i zaczyna czytać tak jak to robi mama.:)
  • Lubi z nami ćwiczyć, często zdarza się, że na słowa idziemy poćwiczyć pierwsza się wyrywa, biegnie do salonu i ćwiczy, aj żeby mieć tyle fascynacji w sobie co dzieci mają. Chyba jesteśmy już za starzy jednak zostaje nam podziwiać nasze dzieci. <3 <3 <3 W sumie to jest niesamowite właśnie, prawda?
  • Wita się z prawe każdym przechodniem na ulicy, macha do ludzi zalotnie i czeka na reakcję.
  • Jeśli widzi inne dzieci lub nastolatków to poszłaby za nimi wszędzie, na szczęście ze starszymi ludźmi już tak nie jest, najpierw musi zaufać i bardzo się z tego cieszę.
  • Ma bardzo długie włoski, które wchodzą jej już w oczy, ale zapiąć spineczką?- Nie. Może zdarzyło się dwa razy. Może macie na to jakiś patent? Jakieś fajne spineczki zadziałają?

Jak myślę o flow. to moja córka potrafi wywołać u mnie tą energię, fascynację i podziw. Mogłabym ją obserwować cały czas, uczyć się od niej tej szczerej radości, tego do granic całkowitego skupienia, nie przejmowania się, naturalności, po prostu życia.

Ale chyba ta naturalność najbardziej mnie ujmuje. Żyjąc w dżungli życia gdzie ludzie zamiast być sobą stale starają się przypodobać innym, czy malują się przesadnie, bo nie akceptują siebie. Zamiast po prostu pokochać siebie. Po co coś zmieniać, trzeba być dumnym jakim i kim się jest. Trzeba kochać i nauczyć się akceptować rzeczy takie jakie są, tak jak robią to dzieci. One są naturalne, akceptują i kochają, nie oceniają.

Wracając do tematu 1,5 roku minęło chyba jeszcze szybciej niż rok. Już idzie zima, no dobra zaczęło się dopiero jesień, ale potem święta, nowy rok, walentynki i zaraz Em. skończy 2 latka.  Szok!
Kocham ją najbardziej na świecie i nie wyobrażam sobie już życia bez niej i jej taty też. Mimo, że kiedyś tak nie myślałam, to teraz jestem pewna, że jest to coś najszczęśliwszego co mnie w życiu spotkało. 🙂

DSC02298 DSC02299

Buziaczki,
Magda :*

  • Dzieci rosną aż za szybko 🙁 ale co zrobić, takie życie 😉 rzeczywiście, dzieci to takie naturalne istotki, niczym się nie przejmują i są sobą. Uwielbiam to w moim synu. Najpiękniejsze chwile to te spędzone z dzieckiem, patrząc na to jak się rozwijają daje tyle frajdy…a karmienie piersią daje wiele czułości 🙂 nie wiem jak ja za kończę karmienie mojego synka 🙂
    Ps. Najlepszego dla córci, aby zdrowo się rozwijała i co dzień zaskakiwała rodziców 🙂

    • Dziękuję w imieniu córeczki :* :* haha ja też nie wyobrażam sobie jeszcze zakończenia karmienia. 🙂 A niech trwa to jest dobre dla nich.:)

  • Cudna relacja 😀 – moja najmłodsza córka jest starsza od Twojej o rok. Też się zastanawiam, kiedy ten czas zleciał?! Pozdrawiam 🙂

  • Tak szybko biegnie ten czas. Ja mam już prawie 5 latka. Ostatnio tęsknie za maleństwem 😉